Woda mineralna z magnezem — ranking i skład polskich marek
Co warto wiedzieć?
Ile magnezu powinna zawierać woda, żeby mogła być uznana za bogatą w magnez?
Woda jest uznawana za bogatą w magnez, jeśli zawiera ponad 50 mg magnezu na litr. Powyżej tego progu producent może umieścić na etykiecie oznaczenie "zawiera magnez".
Która polska woda mineralna ma najwięcej magnezu?
Wśród naturalnych wód mineralnych dostępnych na rynku najwyższe stężenia magnezu mają Mila Muszyna (150 mg/l), Muszynianka (128.3 mg/l) i Muszynianka Plus (126 mg/l).
Czy magnez z wody mineralnej wchłania się lepiej niż z tabletek?
Magnez w naturalnej wodzie mineralnej występuje w formie jonowej (Mg²⁺), dzięki czemu wchłania się bezpośrednio w górnym odcinku jelita cienkiego. Woda jest też wolna od wypełniaczy i substancji dodatkowych zawartych w tabletkach.
Ile wody z magnezem trzeba wypić, żeby pokryć dzienne zapotrzebowanie?
Dorosły człowiek potrzebuje 300-400 mg magnezu dziennie. Litr wody zawierającej 150 mg magnezu pokrywa około jednej trzeciej tej normy. Woda uzupełnia magnez z diety — nie zastępuje go w całości.
Dieta przeciętnego Polaka pokrywa dzienne zapotrzebowanie na magnez w zaledwie 60-70%. Nawet jedząc zdrowo, większość z nas regularnie buduje deficyt. Kawa, herbata, alkohol, antybiotyki wypłukują magnez z organizmu szybciej, niż dieta go dostarcza. Odpowiednia woda mineralna to jeden z prostszych sposobów, żeby to zmienić. I jeden z bardziej ignorowanych.
Ile magnezu potrzebujemy każdego dnia?
Zapotrzebowanie na magnez u dorosłej osoby wynosi 300-400 mg na dobę. Kiedy go brakuje, sygnały pojawiają się stopniowo — najpierw bóle głowy, skurcze mięśni, rozdrażnienie i uczucie wyczerpania bez wyraźnej przyczyny. Przy dłużej utrzymującym się niedoborze dochodzą migrenowe bóle głowy, zaburzenia rytmu serca i problemy z krążeniem.
Magnez jest zaangażowany w większość procesów fizjologicznych: usprawnia pracę mózgu, stabilizuje nastrój, obniża ciśnienie krwi i reguluje pracę mięśni. Zapobiega też osteoporozie i wzmacnia odporność. Stąd w literaturze popularnej, nie bez racji, pojawia się czasem jako „minerał antystresowy".