Kto naprawdę produkuje polską wodę butelkowaną?
Co warto wiedzieć?
Ilu jest producentów wody butelkowanej w Polsce?
W bazie za 159 markami stoi 71 producent, czyli średnio 2.24 marki na zakład. Dwudziestu największych odpowiada za 61.6% marek, a 41 firma prowadzi tylko jedną. W ścisłej czołówce siedzą spółki uzdrowiskowe, a nie koncerny napojowe. Ale to liczby z konkretnego katalogu, nie z pełnego rejestru wszystkich rozlewni w kraju.
Kto produkuje wodę Polaris z Biedronki i Saguaro z Lidla?
To nie jeden zakład, a kilka naraz. Pod nazwą Polaris znalazłem wodę od dziewięciu producentów, między innymi Cechini, Refresco, Ustronianki, Bewy, Masspolu i Zbyszko. Saguaro z Lidla pochodzi z pięciu zakładów. Przy markach własnych to standard: sieć kupuje wodę tam, gdzie akurat się opłaca, a nazwa na etykiecie zostaje ta sama.
Czy woda pod tą samą nazwą zawsze ma ten sam skład?
Nie. Pod jedną nazwą handlową może kryć się woda z różnych źródeł i o zupełnie innym składzie. Przy marce Polaris mineralizacja rozjeżdża się od 270 do 1700 mg/l, a Kaufland Classic obejmuje równocześnie naturalną wodę mineralną i wodę źródlaną. Pewność daje tylko nazwa źródła i tabela składu na konkretnej butelce.
Która woda ma mniej sodu — mineralna czy źródlana?
Zwykle źródlana. Wśród wód źródlanych z analizą składu 86.5% mieści się poniżej 20 mg sodu na litr. Wśród naturalnych wód mineralnych — 42.7%. Określenie "mineralna" mówi o pochodzeniu ze złoża i o stabilnym składzie, a nie o tym, że woda jest lżejsza albo zdrowsza.
Stoisz przed półką w dyskoncie, widzisz dwie butelki z tą samą nazwą, etykietą i ceną. Bierzesz pierwszą, bo przecież to ta sama woda. Ale czy na pewno?
Prowadzę katalog polskich wód butelkowanych — skład mineralny, lokalizacja źródła, zakład, który wodę rozlewa. Uzbierało się już 134 marek. Ale kilka zastrzeżeń na starcie: ta baza nie jest kompletna — nie obejmuje wszystkich rozlewni działających w Polsce, a niektóre marki znikają lub się pojawiają z rynku szybciej, niż zdążę je zaktualizować. To nie jest też raport branżowy z danymi sprzedażowymi ani analiza udziałów rynkowych. To obserwacja z perspektywy człowieka, który chce wiedzieć, co kupuje.
Ile naprawdę jest polskich producentów wody?
159 marek, 71 producent. Średnio 2.24 marki na zakład, tylko że ta średnia niewiele mówi, bo rozkład jest mocno nierówny.
| Miara | Wartość |
|---|---|
| Marki w bazie | 159 |
| Producenci | 71 |
| Firmy z jedną marką | 41 (57.75%) |
| Udział 10 największych producentów | 40.9% marek |
| Udział 20 największych producentów | 61.6% marek |
Dwudziestu producentów odpowiada za więcej niż sześć na dziesięć marek. Cała reszta to jedna rozlewnia, jedna nazwa i często rodzinna firma z kilkudziesięcioletnią historią.
Ciekawym faktem jest to, kto siedzi na szczycie. I to nie koncerny napojowe, a właśnie uzdrowiska. Uzdrowiska Kłodzkie prowadzą dziesięć marek, Hermes dziewięć, Polskie Wody Lecznicze siedem, Cechini z Muszyny również siedem, Uzdrowisko Szczawnica i Uzdrowisko Wysowa po pięć. Pięć z dziesięciu największych podmiotów to spółki uzdrowiskowe. Polska woda butelkowana wyrosła z pijalni i sanatoriów i po stu latach wciąż to widać w liczbach.
Dlaczego woda pod tą samą nazwą bywa zupełnie inna?
Marka własna sieci handlowej to często nie jedno źródło, a portfel zakładów.
Weźmy Polaris z Biedronki. Pod tą jedną nazwą znalazłem wodę od dziewięciu różnych producentów.

Od 270 do 1700 mg/l mineralizacji. Jedna z tych wód nadaje się do picia litrami przez cały dzień, druga to już woda wysokozmineralizowana, po którą sięga się świadomie i raczej nie codziennie. A na półce obie wyglądają praktycznie tak samo. To samo dzieje się z innymi: Saguaro z Lidla, Krystalia z Netto, Santa Marta z Aldi.
Zaznaczam wyraźnie: nie ma w tym nic nielegalnego i nikt niczego nie ukrywa. Nazwa źródła i pełen skład muszą być na etykiecie każdej butelki — wymaga tego rozporządzenie Ministra Zdrowia z 31 marca 2011 r. w sprawie naturalnych wód mineralnych, wód źródlanych i wód stołowych (Dz.U. 2011 nr 85 poz. 466). Problem polega raczej na tym, że mało kto tam zagląda.
Kto rozlewa wodę dla dyskontów?
Spróbujmy odwrotnie. Zamiast pytać, skąd bierze się konkretna marka, sprawdźmy, dla ilu sieci pracuje jeden zakład.
| Producent | Liczba sieci | Dla kogo rozlewa |
|---|---|---|
| Hermes | 5 | Biedronka, Lidl, Netto, Carrefour, Stokrotka |
| Cechini Dystrybucja | 5 | Biedronka, Lidl, Netto, Orlen, Żabka |
| Bewa | 4 | Biedronka, Kaufland, Spar, Top Food |
| Ustronianka | 4 | Aldi, Biedronka, Kaufland, Orlen |
| Wytwórnia Wód Mineralnych „Mineral" | 4 | Auchan, Carrefour, Intermarché, Spar |
| Zbyszko Company | 3 | Biedronka, Lidl, Netto |
| Uzdrowiska Kłodzkie | 3 | Aldi, Auchan, Orlen |
| Masspol | 2 | Biedronka, Lidl |
| San Benedetto | 2 | Auchan, Intermarche |
| Jura Skałka | 2 | Aldi, Ikea |
Hermes rozlewa równolegle Oazę i Polaris³ dla Biedronki, Saguaro i Saguaro Dar dla Lidla, Krystalię i Krystalię Dar dla Netto, Carrefour Classic oraz Norvil i Gardinia dla Stokrotki. Marki, które na półce walczą ze sobą o twoje złotówki, potrafią wyjechać z tej samej hali i tego samego odwiertu.
Gdzie w Polsce rodzi się woda mineralna?
Rozkład na mapie jest zdumiewająco nierówny. Ponad 37% marek pochodzi z Karpat, a samo małopolskie odpowiada za 30% wszystkich wód w bazie. Doliczając Sudety, z terenów górskich pochodzi prawie połowa polskiej wody butelkowanej — przy tym, że góry to kilkanaście procent powierzchni kraju.
| Region | Marek | Udział | Mediana mineralizacji | Mediana magnezu | Mediana wapnia |
|---|---|---|---|---|---|
| Karpaty (Beskidy, Sądecczyzna, Bieszczady) | 59 | 37,1% | 1700 mg/l | 50,4 mg/l | 155 mg/l |
| Wyżyny (Małopolska, Śląska, Roztocze) | 34 | 21,4% | 516 mg/l | 19,9 mg/l | 77 mg/l |
| Sudety i Przedgórze | 17 | 10,7% | 1140 mg/l | 18,1 mg/l | 185 mg/l |
| Niż Polski (Mazowsze, Wielkopolska, Pomorze) | 49 | 30,8% | 444 mg/l | 12,7 mg/l | 70 mg/l |
Woda karpacka ma medianę mineralizacji blisko czterokrotnie wyższą niż nizinna i prawie czterokrotnie więcej magnezu. Karpacki flisz nasycony dwutlenkiem węgla rozpuszcza minerały ze skał znacznie skuteczniej niż czwartorzędowe piaski Mazowsza. Ciekawie wypadają Sudety: mineralizacja wysoka i najwyższa w kraju mediana wapnia (185 mg/l), ale magnezu tam praktycznie nie ma — inna skała, inny zestaw jonów.
Skutki widać w skrajnościach. Wszystkie szesnaście wód leczniczych z bazy pochodzi z Karpat. Dziesięć najbogatszych w magnez to w komplecie małopolskie, z Muszynianką, Milą Muszyna i Kryniczanką w czołówce. Pięć najbogatszych w wapń, z Perłą Swoszowic i jej 651 mg/l — również małopolskie.
Rozpiętość na tym rynku trudno sobie wyobrazić, dopóki nie zestawi się jej wprost. Zuber z Krynicy 23 977 mg/l, a Żywiec Zdrój ze źródła Jeleśnia-Pilsko 213 mg/l. Sto dwanaście razy mniej.
Która woda ma mniej sodu — mineralna czy źródlana?

Cztery na pięć wód źródlanych mieści się w progu niskosodowym, a wśród mineralnych dwie na pięć. Próg 20 mg sodu na litr nie jest umowny, wynika z przepisów o oznaczaniu wód butelkowanych i decyduje o tym, czy woda może być polecana do diety ubogiej w sód.
Warto rozdzielić dwie rzeczy, które reklama przez lata skleiła w jedną. „Naturalna woda mineralna" to informacja o pochodzeniu: udokumentowane, chronione złoże i skład stabilny w czasie. Nie mówi, ile w wodzie sodu, wapnia czy magnezu, ani czy jest zdrowsza od źródlanej.
Czego szukają Polacy, a czego w Polsce nie ma?
Na mapie działa filtr mineralizacji. Najczęściej klikany próg to najniższy z możliwych: poniżej 50 mg/l. I tu robi się niezręcznie, bo w Polsce nie ma ani jednej takiej wody butelkowanej.
Najlżejsza w całym katalogu to wspomniany Żywiec Zdrój z Jeleśni z 213 mg/l. Wody poniżej 50 mg/l to domena kilku źródeł alpejskich i skandynawskich. Polska hydrogeologia takich po prostu nie produkuje, przynajmniej nie w skali, która trafia do sklepu.
| Próg mineralizacji | Polskich wód | Udział |
|---|---|---|
| poniżej 50 mg/l | 0 | 0% |
| 50-500 mg/l (niskozmineralizowana) | 57 | 35.85% |
| 500-1500 mg/l (średniozmineralizowana) | 54 | 34% |
| powyżej 1500 mg/l (wysokozmineralizowana) | 40 | 25.16% |
| Nieznana mineralizacja | 8 | 4.99% |
Progi bierzą się wprost z rozporządzenia, które określa, kiedy producent może napisać na etykiecie niskozmineralizowana (do 500 mg/l), średniozmineralizowana (500-1500 mg/l) czy wysokozmineralizowana (powyżej 1500 mg/l). Ten sam dokument reguluje oznaczenia składnikowe: "zawiera wapń" wymaga ponad 150 mg/l, "zawiera magnez" ponad 50 mg/l, "zawiera wodorowęglany" ponad 600 mg/l.
Jeśli więc szukasz naprawdę lekkiej wody, realny polski wybór zaczyna się gdzieś koło 200-300 mg/l.
Jak sprawdzić, co naprawdę pijesz?
-
Nazwa źródła. Jedyna informacja, która jednoznacznie identyfikuje wodę. Nazwa handlowa bywa wspólna dla kilku zakładów, ale nazwa źródła nigdy. Jeśli na jednej butelce Polaris widzisz "Arctic+", a na drugiej "Z-2", więc masz w rękach dwie różne wody.
-
Mineralizacja ogólna. Poniżej 500 mg/l — woda na co dzień, w dowolnych ilościach. Powyżej 1500 mg/l — wybór do konkretnego celu.
-
Sód, wapń, magnez. Te trzy wartości decydują, czy woda pasuje do twojej sytuacji. Resztę tabeli można potraktować jako ciekawostkę i dodatek, chyba że masz konkretne wskazania od lekarza.
Cała otoczka, jak kolor etykiety, górski krajobraz w tle, to opakowanie. Prawda o zawartości siedzi drukiem gdzieś z boku.
Wszystkie marki z tej analizy, z pełnym składem i lokalizacją źródła, można porównać na mapie. Sprawdź przy okazji tę swoją, którą kupujesz od lat. Możliwe, że jest dokładnie tym, za co ją uważasz. Możliwe też, że nie.