Czy wodę z kranu można butelkować i sprzedawać? Sąd mówi jasno

3 minuty czytaniaSiga

Woda z kranu bywa dziś dobrej jakości i jest regularnie kontrolowana. Właśnie dlatego coraz częściej pojawia się pytanie, które dla części przedsiębiorców brzmi kusząco: skoro "kranówka" spełnia normy, to czy można ją butelkować i sprzedawać?

Odpowiedź brzmi: nie - przynajmniej nie w modelu „stałej” sprzedaży jako woda butelkowana.

Dlaczego sąd powiedział "nie"

15 stycznia 2025 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu wydał wyrok, który definitywnie zakończył spór między jedną z polskich firm a organami sanitarnymi. Przedsiębiorstwo miało ambitny plan: chciało butelkować wodę z miejskiej sieci wodociągowej, wzbogacać ją o składniki mineralne i sprzedawać jako „wodę stołową". Brzmi prosto, prawda? Tylko że prawo ma na ten temat zupełnie inne zdanie.

W wyroku sąd jasno wskazał, że polskie i unijne prawo żywnościowe nie przewiduje kategorii handlowej dla wody wodociągowej przeznaczonej do stałego obrotu w butelkach. A skoro nie ma jasnych ram dla takiego produktu (definicji, trybu kwalifikacji, standardu oznakowania), to nie ma też podstaw, by legalnie wprowadzić go na rynek w tej formie.

tap-water

Dlaczego „kranówka” to nie „woda stołowa”

Prawo przewiduje możliwość rozlewu, butelkowania i sprzedaży:

Każda z tych kategorii ma precyzyjną definicję, określone pochodzenie i jasno opisane wymagania dotyczące składu oraz badań. Wspólnym mianownikiem jest jedno: pochodzenie z naturalnego ujęcia oraz czystość pierwotna pod względem chemicznym i mikrobiologicznym. Co więcej, woda butelkowana musi uzyskać zatwierdzenie Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS), który dokonuje oceny i kwalifikacji rodzajowej wód. To właśnie GIS decyduje, czy dana woda może być sprzedawana jako naturalna woda mineralna, woda źródlana czy woda stołowa.

Użyte w ustawie o bezpieczeństwie żywności i żywienia określenie "woda stołowa" oznacza: "wodę powstałą przez dodanie:

  1. naturalnej wody mineralnej lub soli mineralnych zawierających co najmniej jeden składnik mający znaczenie fizjologiczne, taki jak: sód, magnez, wapń, chlorki, siarczany, wodorowęglany lub węglany do wody źródlanej albo,
  2. wody źródlanej lub ww. soli mineralnych do naturalnej wody mineralnej.".

To oznacza, że przedsiębiorca wyrównuje wodę wodociągową z wodą źródlaną. Choć w wielu miejscach w Polsce woda z kranu spełnia wymagania zarówno dla wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi, jak wody źródlanej, to nie wystarczy sama jakość. Konieczne jest posiadanie konkretnej dokumentacji, w tym określonego obszaru ochrony bezpośredniej i pośredniej ujęcia wody oraz oceny hydrogeologicznej dotyczącej miejsca czerpania wody. Również procesy uzdatniania, którym jest poddawana “kranówka”, często wiążą się z zastosowaniem środków chemicznych, pozostawiających po sobie pozostałości w wodzie. Dodatkowo stan rur i instalacji, przez które przepływa, może wpływać na jej czystość.

Kiedy kranówka może trafić do butelki

Istnieje jeden wyjątek: sytuacje nadzwyczajne. Awarie sieci, klęski żywiołowe, zagrożenia sanitarne - wtedy dopuszcza się czasowe rozwiązania awaryjne, w tym dystrybucję wody pitnej w opakowaniach. To jednak logika procedury kryzysowej, a nie stałego modelu biznesowego.

Ochrona konsumenta, nie złośliwość urzędów

Dla konsumenta to prosta wskazówka: jeśli na półce widnieje „woda stołowa/źródlana/mineralna”, oczekiwanie dotyczy nie tylko smaku, ale też kategorii i pochodzenia, które muszą się bronić w świetle przepisów.

Gdyby dopuścić sprzedaż kranówki w butelkach:

  • konsument nie miałby jasnej informacji o pochodzeniu wody,
  • etykiety mogłyby sugerować cechy i status typowy dla wód z naturalnych ujęć,
  • granica między wodą naturalną a technologicznym produktem zostałaby rozmyta.

Tymczasem z badań przeprowadzonych przez IQS na zlecenie kampanii "Głębia Wiedzy" (prowadzonej przez Krajową Izbę Gospodarczą "Przemysł Rozlewniczy") wynika, że jedynie 58 proc. Polaków uważa, że woda butelkowana jest lepiej zbadana pod kątem przydatności do spożycia niż woda z kranu. Oznacza to, że świadomość konsumentów jest niska i powinniśmy kontynuować szerzenie informacji edukacyjnych w sprawie wód butelkowanych.